Niemcy na hamulcu
Największa potęga gospodarcza Europy i trzeci dostawca świata, wyraźnie spowalnia. Trudno jeszcze mówić o niemieckim kryzysie, choć eksperci odnotowują jego pierwsze symptomy. Ważny sygnał ostrzegawczy pojawił się wiosną br. kiedy to Federalne Biuro Statystyczne poinformowało o wynikach handlu zagranicznego w maju. Ku zdziwieniu ekspertów i środowiska biznesowego po raz pierwszy od 30 lat (!) pojawił się deficyt w obrotach gospodarczych z zagranicą.
Rozstrzygnijmy na początku kwestię, która interesuje producentów i menedżerów zajmujących się organizacją dostaw w swoich firmach: cokolwiek zdarzy się na niemieckim rynku, nie należy spodziewać się w związku z tym spadku cen frachtu. Wprawdzie tamtejszy rynek wchłania rocznie olbrzymią część światowych dostaw, sam także należy do największych dostawców, ale zapotrzebowanie na capacity jest na europejskim rynku ogromne. – W obecnej sytuacji globalnego handlu nastąpi naturalne przekierowanie łańcuchów dostaw na wschodzące rynki – np. do Rumunii, Bułgarii i Chorwacji – uważa Rafał Jabłoński, CEO w spółce logistycznej System Transport.
Producenci zwalniają
Na niemiecki rynek trafiają nie tylko gotowe produkty, ale także surowce energetyczne, rudy metali i komponenty do produkcji przemysłowej. I tu dochodzimy do sedna problemów niemieckiej gospodarki. Jednym z najważniejszych powodów jej wyhamowywania jest bowiem wojna w Ukrainie i przerwanie ważnych łańcuchów dostaw, przykładowo – wstrzymanie produkcji neonu potrzebnego przy produkcji procesorów ograniczyło pracę MAN-a i innych niemieckich producentów z sektora automotive. Prawdziwym ciosem dla niemieckiej lokomotywy jest oczywiście kryzys energetyczny związany z przerwaniem dostaw ropy naftowej oraz gazu z Rosji.
– Niemieccy producenci, przede wszystkim przemysł motoryzacyjny i jego dostawcy, zmniejszają moce produkcyjne, konsolidują lokalizacje, zmieniają modele czasu pracy, aby obniżyć koszty produkcji i tym samym podążać za trendem spadających zamówień – potwierdza Guido Kuckartz, Business Development Director, Region DACH w Trans.eu, ekspert rynku logistycznego w Niemczech. Dalekosiężne konsekwencje wojny w Ukrainie oraz wcześniejsze lockdowny (nie wiadomo, jak będzie z aktualną falą pandemii) pogłębiają niemiecką inflację, która w ostatnich miesiącach sięgnęła już – wg różnych metod liczenia – 8,5-9 proc.



